![]() |
|
2010 |
sożoba Siema, jak tam? Stęskniliście się za moim przesiąkniętym do granic możliwości pełnym nieśmiesznego humoru oraz syfu blogiem? Nadal wciągacie prochy z kart kredytowych przez studolarówki? Kręcicie się jeszcze ze swoimi WCALE NIE BIAŁYMI kolegami z ławki spod klatki, machającymi swoimi NA PEWNO UŻYTYMI dziewiątkami bez kulek? Jeśli tak, to jestem niezmiernie rad, bo mym rymem zaczaruje cały świat, man! :D Godzina 14 jest kiepską porą na pobudkę. Marne siły jakimi dysponował mózg zostały przekazane do moich czerwonych alkooczu, które czując wibrację powstająca z głośników telewizora ELDŻI sunącą gładko z dużego pokoju niczym australijska fala z opalonym surferem na jej czubku docierająca wprost do mojego ciała. Mój ojciec telewizję oglądać lubi, fakt. I lubi jak napierdala dlatego psia miska sąsiadów przemieszcza się w rytm We Are Your Friends. Piszczący dźwięk nie miał wystarczająco dużo czasu aby oswobodzić moje uszy z klatki poprzedniego wieczoru. Ciągle nuciłem to durne "i've gotta feeling". I w końcu usłyszałem to co usłyszeć musiałem. Prezydent wraz z grupą wszystkich najważniejszych osób w kraju postanowił wlecieć sobie w krzaki swoim wehikułem. Co za debil pakuje tyle osób, od których zależy bezpieczeństwo całego państwa do jednego samolotu? Chociaż z drugiej strony to nie głupie dla kogoś kto lubi strzelać drzewami. Nie żyje Prezydent i 93 innych ludzi. Spoko, przyjąłem to, jest mi przykro, nic nie mogę dla nich zrobić. Myślę sobie, że się zrelaksuję, usiądę sobie przy telewizorze, odpalę wreszcie kompa, położe sie w łóżku i tak spędze resztę dnia. Włączam telewizor - żałoba - tydzień. Kurwa. Przełączam kanał z pierwszego na drugi - żałoba + reportaż z miejsca zdarzenia. Kurwa. Kanał numer 3 - żałoba + animacja zniczy. Kurwa. Trwam w przekonaniu, że mój pilot jak Jeździec Apokalipsy rozwieje wszystkie smutki i wskaże mi drogę do rozrywki, więc naciskam dalej. Kanał 4 - Kurwa. 5,6,7,8,9,10,11,12,13...34,35...84. Jak łatwo zgadnąć wszystko zakończyło się małym skrzywieniem palców w drugą stronę oraz czerwoną buzią, ponieważ jeśli nie pokazywał się smutny reporter, to puszczali polityka któremu było smutno jeszcze bardziej niż temu poprzedniemu. I ogólnie wszystkim jest smutno mimo, że Kaczyński to taka pipa była, niska, nic nie potrafił zrobić i gadał bzdury a nagle przyznali, że wykształcony, że zajebisty polityk, samo dobro czynił. Nie wydaje wam się to troche be i fuj? Jedyną drogą ucieczki był komputer oraz złączka od internetu. Odpalona przeglądarka, szare tło, masa smutnych mordek i wiadziałem co zrobić. Poszedłem spać. Szybkim ruchem powracam do piątku, zwiedzony doner z berem na czele (czole?) oraz rozwiana grupa osób adekwatnie skutkowała grupowymi rozwianymi planami, została jak zawsze pełna atrakcji jazzga i nakurw supermocnymi. 50 punktowa przegrana w rywalizacji "przybij hi5" mimo wielkich starań sprawiła, że wieczór zakończył się o godzinie 5 rano w moim łóżku, wyimaginowanej łące pełnej kwiatów, na której się położyłem i szybko niczym francuski TGB zasnąłem :) Za 2 tygodnie kończe szkołe. YEA! nie mam nic do zaliczania. YEA! rower wraca JEA! lajf good JEA! czwartek wolny BOSZ GUT YEA VERY LOL! Jutro środa. ALE CHUJOWO. filipo 2010-04-13 17:39:34 skomentuj (0) Fanatyzm po łódzku. Uczestnicząc ostatnio we mszy świętej z okazji Środy Popielcowej usłyszałem takie właśnie zdanie wypowiedziane przez księdza: Kościół wypracował przez wieki środki pomocne do wewnętrznej przemiany człowieka. Są nimi: post, jałmużna i modlitwa. Kolejnym środkiem jakim łódzki kościół postanowił się posłużyć jest straż miejska. I kto powiedział, że Kościół nie idzie z duchem czasu? Wobec wszechobecnej kontroli jaką odczuwa się pracując w korporacji czy robiąc zakupy w markecie, gdzie obserwują cię liczne kamery i detektywi sklepowi, łódzki Kościół postanowił, że nie będzie gorszy. Projektem łódzkich władz Kościoła jest przymuszenie młodzieży do uczestnictwa w rekolekcjach. Realizacja tego projektu opierać się będzie na obecności patroli straży miejskiej w okolicach parafii w celu wyłapywania rekolekcyjnych wagarowiczów. Strażnicy po przechwyceniu uciekiniera będą mieli prawo do wylegitymowania zbiegłego, powiadomienie jego rodziców,sekretariatu szkoły oraz odprowadzenie niewiernego pod bramę Kościoła i dopilnowanie, że znalazł się w środku. Poprzez takie praktyki Kościół stara się przyciągnąć do siebie jak największą ilość wiernych. Czy nie przyjdzie im jednak do głowy,aby faktycznie zachęcić młodzież do uczestnictwa we mszy? Przecież to nie jest takie trudne, wystarczyłoby aby Kościół zmienił swoje nastawienie do modelu współczesnego życia. Negując nieformalne związki, kontrolowane poczęcie iplanowanie rodziny, zapłodnienie In vitro czy też związki homoseksualne Kościół odsuwa się od rzeczywistości tworząc trudną do pokonania barierę między swymi naukami a społeczeństwem. W dobie coraz większej tolerancji i nowoczesności z której korzysta także Kościół stosując chociażby spowiedzi on-line i redagując slangowe wydania Pisma Świętego, instytucja ta zapomina o najważniejszym – o przystosowaniu swych nauk do życia w XXI wieku. Czy trwanie w skostniałych przekonaniach jest dobrym sposobem na istnienie we współczesnych czasach?Niestety na to pytanie łódzki Kościół odpowiada twierdząco. Zamiast uczciwości wiernych, którzy decydują się na uczestnictwo we mszy z potrzeby serca Instytucja ta stawia na przymus i siłę. Fanatyzm po łódzku? Dziwnie nie mogę pozbyć się wrażenia, że łódzki Kościół powraca do czasów panowania Inkwizycji. Podczas nadchodzących rekolekcji na pewno pomodlę się za Kościół by zmienił podejście do wiernych uwzględniając prawa niewierzących, innowierców a także tych, którzy dopiero dojrzeją do przeżywania prawdziwej wiary. Tymczasem radzę wszystkim nieodnajdującym przyjemności w uczestnictwie we mszy pozostanie w domach i przeczekanie „godziny policyjnej”.
ESEJ KTÓRY WYGRAŁ KONKURS. A WYGRAŁ DLATEGO, ŻE PRZYSZŁO ICH 5. A PRAWDE MÓWIĄC 4 BYŁY CHUJOWE. filipo 2010-03-25 23:19:50 skomentuj (0) blablabla Siedząc wesoło przy mojej klawiaturze z której gotowa jest wysypać się tona nieskonsumowanego przeze mnie pokarmu przypomniał mi się mój blog którego niegdyś zostawiłem i kompletnie o nim zapomniałem. Wpisałem adres, ukazały się moje prześmieszne notki sprzed ponad roku kiedy to byłem jeszcze małym chłopaszkiem latającym za piłką po podwórku, kopiącego garaże oraz uciekającego przed starszymi kolegami robiącymi magiczny trik odpalania i przyklejania zapałek do sufitu klatki schodowej kamienicy. Pytanie kiedy ostatnio ktoś na tego bloga wlazł? Jest oraaaaaaaajt. Zanik żarcików oraz brak swojej kici o której mógłbym tutaj przyjemnie wspomnieć sprawia, że mój gromki śmiech zanika gdzieś w gąszczu tych małych literek latających po monitorze jak muchy po pokoju poprzedzone miesięcznym niekąpaniem się w lato. Lovin that shit! Jaram się jak kupa trocin po chomiku ponieważ miesiąc temu zaopatrzyłem się w bilet na openera, który wystrzeli mnie i 2ch moich kompanów w inną galaktykę muzycznej rozkoszy płynącej z monstrualnych głośników sygnowanych marką niekoniecznie smacznych berów Heinekena. FREAKY SHIAAAT! Spowodowałem ostatnio szeroko pojętą obczajkę o życiu i co tak na prawdę będzie się z nami działo za kwartał lat. Lubie to robić. Coś w tym jest, pracujący chcą się znowu uczyć a uczeni chcą zacząc pracować. The same shit nigga. Zamiast rano iść do szkoły - idziesz do roboty. W robocie jednak, tak samo jak w szkole, wszyscy marudzą, że im się dzisiaj strasznie nie chce. Jedyna różnica to to, że ucząc się czekasz na maturę, magisterkę czy inne gówno które oznaczać będzie kres obecnego okresu. Jednakże i tu i tu przyjdzie następny okres który przyniesie reewaluację wszystkiego. I tutaj głównym punktoproblemem z przejściem w szerokopojętą dorosłość jest rozwalenie idei-muru na którym stało się cały okres okresu czyli nauki. Jak nie bawisz się świetnie to bawisz się źle. Czasami trzeba przestać pruć i zrobić mały spacer dookoła hali i uświadomić sobie na obecną chwilę what is what, bo za kilka lat to już don't know what is what i pozostaje tylko lans, że sie wie o co chodzi czyli szeroko pojęty strut :D Chujowo, że nie przekazałem szerszej składni mojej teorii, jednak jeśli się chce to da się zrozumieć :) blablablablabla cza pruć, piąteczka. filipo 2010-03-04 17:18:23 skomentuj (1) Kupiłem Ci w butiku, bukiet kwiatów z plastiku Nie wiem, czy kogoś w dalszym ciągu interesuje zamieszczana treść na tym blogu lecz mimo tego, będę ją kontynuował i całą resztę posiadać będę głęboko, bo aż w plecach. Po dacie i tytule notki widać, że to dzisiaj jest ten najbardziej spierdolony dzień, kiedy wszyscy obdarowywują się tą sztuczną miłością po której śladu nie będzie za miesiąc bądź dwa. Nie to, żebym komuś źle życzył ale kurwa go nie lubie. Jest dość chujowo, bo za oknami jest biało a jeszcze 10 dni temu byłem zadowolony jak ćpun po kokainie w kanał kiedy na termometrze było całe 10 stopni i można było jeździć w płótnianych koszulkach. Mimo mojego zafascynowania bajkorem w dalszym ciagu jestem straszną cipą i nic nie umiem na nim wykręcić i pochwalić się w szkole - chuj! kurwa kurwa kurwa kurwa filipo 2009-02-14 22:25:18 skomentuj (0) chuuuuuu Ciemanko kurwa difki. Na początek głęboko chciałem was zaalarmować o tym, że jestem już dojrzałym żulem, mogę pić browary - ile bede chciał i kiedy będę chciał, narazie jest mega zajebiście ale wiem, że z biegiem czasu (ok 1 tydzień) mój zajebisty optymizm zniknie tak szybko, jak męski orgazm. Przęęęjdzmy kurwa więc do tego, że jestem starą difką i nie robię żadnej imprezki w tego powodu - myśl, że muszę kupić około 200 beerów na ludzi, których w połowie nie znam rozpierdala mój mózg w przekonaniu, że 200 beerów może przelać się przez moje gardło niekoniecznie w jeden wieczór. Enyłej - jestem bardzo bliski osiągnięcia mojego 5-miesięcznego marzenia o podręcznym małym sprzęcie, dzięki któremu będę ciągle dostępny na gadu i na naszej klasie i w ogole zawsze bede z wami rozmawial heheheheheheheheehehehehehehheheheh. Dobre rozpoczecie szkoly po zakonczeniu ferii (o ktorych wspomne zaraz) bo dostalem super gola od Pana Gossa Kutasa ktory sypie golami jak kuszczak na euro. Next - nie wspominalem o moich feriach (moje poprzednie notki zostaly usuniete poniewaz uznalem je dobre do rangi chujnia jak japierdole) teeeen... wiec wszyscy sie najebali i potem cięzka najebka wiec wiecie :] ide kurwa jeść. jo filipo 2009-02-09 21:21:34 skomentuj (1) Tytuł Tchnęła mnie myśl, iż mój blog bez posta wygląda dość kiepsko, dlatego pora podbudować ego. Szkoła - kurwa, bez przerwy zadręczam się pytaniem, czy fartem dostane dwie dwójki z języka, którego na maxa nie umiem i nie zamierzam się go uczyć. Ani dzisiaj ani w styczniu. Język francuski, gdzie moja klasa, a raczej przewidywany program stoi na poziomie średnio-zaawansowanym a ja w dalszym ciągu roluje moje "jak sie nazywam i ile mam lat". Jak wiatr z dupy po fasolowej przemija czas i pora szykować kwestie sylwestrową. Coroczna formacja, albo idę na konkurs picia domowego bimbru lub zapowiadana już w maju wystrzałowa imprezka sylwestrowa na TVP2, gdzie stare pryki podjarane darmowym zaproszeniem i kielichem szampana z 93' lansują się przed kamerą udając nas czyli ciężkie rzyganie na kanapę. Kurwa ciężki wybór. Tymczasem, pierdolę wolfa, pierdolę rower i za 2 tygodnie będę piedolił szkołę :) - super sprawa 20.12.2008 - bagdadCafe, 7 urodziny Dreadsquada dlatego prawodopodobnie pojawię się tam wraz moją zacną paką huliganów Żyjcie w zdrowiu. jo filipo 2008-12-09 21:50:03 skomentuj (1) |
deket! kabaua józkowy blog |